Full resolution (JPEG) - On this page / på denna sida - XVI
<< prev. page << föreg. sida << >> nästa sida >> next page >>
Below is the raw OCR text
from the above scanned image.
Do you see an error? Proofread the page now!
Här nedan syns maskintolkade texten från faksimilbilden ovan.
Ser du något fel? Korrekturläs sidan nu!
This page has never been proofread. / Denna sida har aldrig korrekturlästs.
więnia; trudno przypuszczać, że nikt nie zauważył
naszych spotkań. Przecież dziś wieczorem byliśmy
razem na bazarze. Pod tym względem więc gorzej
nie będzie. Zresztą, czyż to nie wszystko jedno?
Powinna pani przyjmować z najwyższą obojętno-
ścią to, co ludzie mówią... Pani płacze? Droga
moja, czyż pani, naprawdę, tak przykro, że dziś
wieczorem naraziłem panią na gawędy ludzkie?
— Nie, nie dlatego płaczę.
— Więc dlaczego?
Nie odpowiada.
Przychodzi mu coś do głowy i zapytuje:
— Może pani uważa, że źle względem niej
postępuję? Przecież nie piła pani dużo szampana?
Z pewnością najwyżej dwie szklanki? Może się
pani zdawało, że skłoniłem ją do wypicia paru
haustów wina, aby łatwiej słowa zgody wymusić?
Czy tego pani płacze?
— Nie, nie, zupełnie nie dla tego.
— Dobrze, więc dlaczego?
— Sama nie wiem,
— każdym razie, chyba pani nie sądzi, że
siedzę tu, żywiąc jakieś złe zamiary? Przez Bóg
żywy, jestem zupełnie szczerym, niech mi pan na-
reszcie uwierzy...
— Tak, wierzę panu, lecz sama siebie nie ro-
zumiem... niewiem, co się ze mną dzieje. Pan nie
może chcieć tego naprawdę!
— Właśnie, że chcę tego! — I raz jeszcze za-
czyna ją przekonywać, namawiać, trzymając małą,
delikatną rączkę w swojej dłoni; a deszcz tymcza-
sem uderza o szyby. Mówi bardzo cicho: napewno
to zrobią! Wyjadą, bardzo daleko, Bóg wie dokąd:
główna rzecz, schować się tak, by nikt ich nie zna-
lazł! Nieprawdaż, że tak zrobią? Potym kupią so-
302
<< prev. page << föreg. sida << >> nästa sida >> next page >>