Full resolution (JPEG) - On this page / på denna sida - I
<< prev. page << föreg. sida << >> nästa sida >> next page >>
Below is the raw OCR text
from the above scanned image.
Do you see an error? Proofread the page now!
Här nedan syns maskintolkade texten från faksimilbilden ovan.
Ser du något fel? Korrekturläs sidan nu!
This page has never been proofread. / Denna sida har aldrig korrekturlästs.
— Zatym urządził pan sobie dłuższy wypo-
czynek. W każdym razie pozostanie pan tutaj do
końca lata?
Nagel odparł:
— Tak, chciałbym tu spędzić dwa, trzy mie-
siące... może nawet dłużej... dziś nie wiem dokła-
dnie... Wszystko zależy od okoliczności. Przyszłość
pokaże.
W tej chwili koło nich przesunął się jakiś
człowiek, składając ukłon właścicielowi. Był to
mężczyzna bardzo niepozorny, małego wzrostu,
licho odziany; szedł z trudnością widoczną; pomimo
to posuwał się naprzód dosyć szybko. W odpo-
wiedzi na jego ukłon właściciel hotelu nawet nie
dotknął kapelusza. Nagel, przeciwnie, zdjął aksa-
mitną czapeczkę.
Właściciel hotelu spojrzał nań i rzekł:
— Tego człowieka nazywamy Minutą. Jest
on trochę nieprzytomny, lecz biedny i serce ma
bardzo dobre.
Na tem się zakończyła rozmowa o Minucie.
— Przed kilku dniami — odezwał się niespo-
dziewanie Nagel, wyczytałem w gazetach, że w tej
okolicy znaleziono w lesie trupa. Co to był, właś-
ciwie, za człowiek? Niejakiś Karlsen, jeśli się nie
mylę. Czy to ktoś z tutejszych?
— Tak — odparł zapytany. Matka jego tutaj
mieszka stawia bańki i z tego się utrzymuje. Widać
stąd jej domek... spojrzyj pan... dach czerwony, tam
w dole. Karlsen przyjechał do domu tylko na wa-
kacje... tymczasem tu życie zakończył. Załowano
go powszechnie... był to zdolny chłopak... Wkrótce
miał zostać pastorem. Tak, trudno coś o tym po-
wiedzieć... sprawa niejasna... przecież obie arterje na
rękach były przecięte! Czyż można coś podobnego
uważać za nieszczęśliwy wypadek!? Przytym, w po-
8
<< prev. page << föreg. sida << >> nästa sida >> next page >>